Diagnostyka obrazowa także dla dzieci

Diagnostykę obrazową kojarzymy z takich badań jak rezonans magnetyczny, ultrasonografia, tomografia komputerowa i rentgen. O ile wykonanie trzech pierwszych nie budzi naszych większych sprzeciwów, o tyle konieczność zrobienia prześwietlenia rentgenowskiego dla wielu z nas stanowi ogromny powód do niepokoju. Jeżeli w grę wchodzi rentgen u małych dzieci, tym bardziej obawiamy się najgorszego. Czy nasze obawy są słuszne? Absolutnie nie! Diagnostyka obrazowa stanowi bowiem metodę w pełni bezpieczną dla Naszych Pociech.

Punktowe prześwietlenie zębów

Zdjęcia rentgenowskie pozwalają zdiagnozować nie tylko złamania kończyn, ale i wszelkie nieprawidłowości w naszej jamie ustnej. A tych, jak się okazuje może być wiele. Z uwagi na to, w stomatologii wykorzystuje się kilka rodzajów rtg zębów u dzieci. Inne zdjęcie wykorzysta bowiem ortodonta, a inne endodonta. Podstawowe prześwietlenie zębów to tak zwane rtg punktowe, które służy do oceny stanu konkretnych zębów. Obejmuje niewielki obszar w jamie ustnej, w skład którego wchodzi od jednego do maksymalnie czterech sąsiadujących ze sobą zębów. Punktowe rtg zębów u dzieci pozwala wykryć brak zawiązków zębowych i występowanie zębów zatrzymanych na zobrazowanym obszarze oraz próchnicę na powierzchniach stycznych (to znaczy między zębami). Punktowy rentgen u małych dzieci obrazuje ponadto ewentualne występowanie procesu zapalnego oraz stan korzeni konkretnych zębów (chociażby czy doszło do ich resorpcji bądź jak przebiegają ich konkretne kanały). Z uwagi na to, wykonuje się je między innymi przed rozpoczęciem leczenia kanałowego i niejednokrotnie – tuż po jego zakończeniu. Punktowe prześwietlenie zębów na ogół jest robione w pozycji siedzącej, a samo badanie polega na umieszczeniu wewnątrz ust Pacjenta specjalnego sensora. Ten, zamocowany jest na specjalnym pozycjonerze, a w przypadku jego braku, ów sensor Pacjent musi przytrzymać samodzielnie. Punktowe rtg zębów u dzieci trwa około 4 sekundy i, podobnie jak inne badania z użyciem promieni rentgenowskich, wymaga założenia przez Pacjenta specjalnego ołowianego fartucha.

Rtg szczęki dziecka

Zdjęcie rentgenowskie szczęki dziecka znane jest pod wieloma nazwami: pantomogram, rtg ortopanomograficzne lub pantomograficzne, OPG, zdjęcie przeglądowe, chociaż najczęściej określamy je mianem panoramy zębów. Rtg szczęki dziecka pozwala uwidocznić całe uzębienie wraz z podłożem kostnym, z racji czego znajduje w stomatologii wiele zastosowań. Taki obraz przydaje się i stomatologom zachowawczym, i ortodontom, periodontologom, protetykom, jak również chirurgom stomatologicznym. No dobrze, zatem co konkretnie widać na panoramicznym rtg szczęki dziecka? Ano wszystkie zęby górne i dolne wraz z korzeniami, stawy skroniowo-żuchwowe, całą żuchwę (otwór bródkowy, wyrostki, kąt, trzon i gałąź żuchwy), podniebienie twarde i miękkie oraz częściowo lub w całości – zatoki szczękowe. Panoramiczny rentgen u małych dzieci pozwala lekarzowi zdiagnozować brak zawiązków zębowych, obecność przetrwałych mleczaków i zębów nadliczbowych oraz ewentualne zaburzenia wynikające z przedwczesnej utraty zębów mlecznych. Rtg szczęki dziecka obrazuje ponadto wady zgryzu, nieprawidłowe położenie zębów oraz ogniska próchnicy, a także pozwala ocenić kierunek wyrzynania zębów czy stopień ich mineralizacji. Jedno panoramiczne zdjęcie rentgenowskie szczęki dziecka obrazuje zatem o wiele więcej niż kilkanaście pojedynczych, to znaczy punktowych rtg zębów u dzieci. Bez wątpienia jest to ogromną zaletą, gdyż takie rozwiązanie pozwala znacznie zminimalizować dawkę promieniowania. Jednak z uwagi na fakt, że rtg szczęki dziecka przedstawia tak duży obszar jamy ustnej, jest zdjęciem dosyć nieprecyzyjnym. A w jakich przypadkach wykonuje się panoramiczne prześwietlenie zębów? Chociażby, gdy doszło do urazów szczęki, Pacjent skarży się na bóle zębów o nieznanym pochodzeniu bądź ma problemy z zębami mądrości. Panoramiczne rtg szczęki dziecka jest również wskazane w sytuacji, gdy zęby Małego Pacjenta zaczynają się tłoczyć, a także przed planowanym leczeniem ortodontycznym, endodontycznym i implantologicznym oraz przed ekstrakcją zęba. Panoramiczne zdjęcie rentgenowskie szczęki dziecka nie wymaga żadnych specjalnych przygotowań. Mały Pacjent musi jedynie zdjąć z okolic głowy i szyi wszelkie metalowe elementy (łańcuszki, kolczyki, spinki, gumki, okulary). Następnie, zakłada ołowiany, ochronny fartuch oraz ustawia się w odpowiedniej pozycji – opierając brodę na specjalnym wsporniku, musi zacisnąć w buzi ustnik i położyć ręce na urządzeniu. Wykonanie rtg szczęki dziecka bezwzględnie wymaga od Małego Pacjenta nieruchomego ustawienia się w powyższej pozycji na kilkanaście sekund, dopóki głowica maszyny nie obróci się dookoła głowy Malucha i tym samym nie wykona zdjęcia.

Cefalometryczne prześwietlenie zębów

Cefalometryczne prześwietlenie zębów, zwane również zdjęciem telebocznym czaszki, to już ostatni rodzaj rtg zębów u dzieci. Takie zdjęcie pozwala precyzyjnie zobrazować zęby, zatoki oraz kości i tkanki miękkie całej czaszki. Z uwagi na to najczęściej zlecane jest przez lekarzy ortodontów w celu oceny ewentualnej wady zgryzu oraz jej wpływu na sąsiadujące tkanki. Cefalometryczny rentgen u małych dzieci, podobnie jak dwa, wyżej opisane typy rtg zębów u dzieci, jest szybki, w pełni bezpieczny i nie wymaga specjalnych przygotowań (wyjątkiem jest zdjęcie metalowych elementów). Najczęściej wykonywane jest za pomocą specjalnej przystawki, zwanej kraniostatem lub cefalostatem, wmontowanej w aparat do zdjęć pantomograficznych. Przystawka ta unieruchamia głowę Pacjenta na kilkanaście sekund za pomocą specjalnych uchwytów na wysokości nasady nosa oraz uszu.

Rtg szczęki dziecka – czy istnieją wymagania wiekowe?

I tak i nie. Bo choć nie istnieją żadne źródła prawne wskazujące minimalny wiek dziecka od którego można wykonać prześwietlenie zębów, umownie przyjęło się dolną granicę wiekową pięciu lat. A dlaczego akurat pięć, a nie cztery czy sześć? Wbrew pozorom, fakt ten nie tyle wynika z niebezpieczeństwa jakie niesie za sobą promieniowanie rentgenowskie dla organizmu Malucha, co ze względów praktycznych. Wykonanie prawidłowego rtg szczęki dziecka wymaga bowiem od niego choć minimum współpracy z lekarzem, to znaczy wypełniania jego poleceń oraz pozostania bez ruchu w trakcie kilkunastu sekund badania. I mimo, że umownie ustalono owe 5 lat, wszyscy jesteśmy świadomi, że powyższe zachowanie jest kwestią indywidualną, nie tyle zależną od wieku, co charakteru i nastawienia Malucha. W praktyce może się zatem okazać, że prześwietlenie zębów u nad wyraz aktywnego 5-latka będzie znacznie trudniejsze aniżeli u 3-latka będącego istną oazą spokoju. Warto jest też dodać, że rentgen u małych dzieci, jak również u starszych do 16-tego roku życia zawsze wymaga obecności rodzica lub prawnego opiekuna. U pacjentów starszych, będących jednak w dalszym ciągu niepełnoletnimi, wystarcza jedynie ich pisemna zgoda. Ponadto, rtg szczęki dziecka wykonywane do 16-tego roku życia zawsze wymaga odnotowanie w książeczce zdrowia dziecka.

Prześwietlenie zębów kiedyś

Na początku XX wieku, kiedy to prześwietlenie zębów czy innych części ciała dopiero co wkroczyło do medycyny, rentgen u małych dzieci, jak również i u osób dorosłych, faktycznie wywoływał wiele komplikacji. Badanie było swoistą, nie do końca odkrytą nowością, dlatego wielu lekarzy przeprowadzało je bez żadnego zabezpieczenia w postaci ołowianych fartuchów. Dodatkowo, rodzaj i moc promieni w ówczesnych aparatach rentgenowskich regulowano ręcznie za pomocą specjalnego potencjometru. Lekarz podawał Pacjentowi „na bieżąco” odpowiednią dawkę promieniowania w zależności od tego, jak wyraźnie kości czy inne części ciała ukazywały się na ekranie. Jakby tego było mało, prześwietlenie wiązało się z bardzo długą ekspozycją na owe promienienie. Przykładowo, rentgen ręki trwał 20 min, natomiast prześwietlenie zębów (a w zasadzie zęba trzonowego) 15 min. Jaki był tego efekt? Zwiększone występowanie skutków ubocznych zarówno u Pacjentów, jak i u samych lekarzy przeprowadzających badanie.

Czy zdjęcie rentgenowskie szczęki dziecka jest bezpieczne?

Patrząc przez pryzmat historii, rtg szczęki dziecka czy osoby dorosłej faktycznie może stanowić powód do niepokoju. A raczej – mógł. Należy bowiem pamiętać, że od czasu wynalezienia aparatów rentgenowskich minęło ponad 100 lat, a w czasie tym rozwinęła się nie tylko technologia, ale również sprzęt medyczny, jak i same środki ochrony. Współcześnie wykonywane prześwietlenie zębów czy innych części ciała trwa zaledwie kilka, maksymalnie kilkanaście sekund. Do tego dawki promieniowania uzyskiwane w trakcie pojedynczego zdjęcia są naprawdę niskie, a to wszystko sprawia, że rentgen u małych dzieci stanowi niezwykle bezpieczne narzędzie diagnostyczne. Dowody? Proszę bardzo. Punktowe prześwietlenie zęba generuje dawkę promieniowania wynoszącą maksymalnie 5 µSv (mikrosiwiertów), a cefalometryczny rentgen u małych dzieci – około 2-3 µSv. Jedno z najpopularniejszych rodzajów zdjęć, to jest rtg szczęki dziecka (czyli pantomogram, panorama) generuje natomiast dawkę rzędu 5-20 µSv. To dużo czy mało? Niezwykle mało, bowiem dawka promieniowania, która może nieść za sobą faktyczne skutki uboczne wynosi powyżej 25000 µSv. Przy czym, co niezwykle istotne, na promienie rentgenowskie (jonizujące) jesteśmy narażeni nie tylko podczas robienia rtg zębów u dzieci czy nas samych, ale również podczas krótkiego spaceru, lotu samolotem, oglądania telewizji czy… jedzenia bananów. Ale jak to? Ano tak to, że promieniowanie jonizujące, czy tego chcemy czy nie, jest obecne w naszym otoczeniu w sposób całkiem naturalny. Promieniuje bowiem i kosmos i ziemia, a w przypadku tej ostatniej źródło stanowią naturalne nuklidy znajdujące się w skorupie ziemskiej (np. tor, uran) oraz skały i materiały budowlane, z których wydzielany jest radon. W wyniku owego promieniowania, statystyczny Polak w ciągu roku przyjmuje około 2400 µSv, co daje dawkę dzienną w granicach ok. 7 µSv. Czy to jedyne dawki, które otrzymujemy z otoczenia? Absolutnie nie! Ów Polak bowiem raz w roku wylatuje na wakacje, a w trakcie lotu samolotem otrzymuje promieniowanie od 4 do 10 µSv na każdą godzinę. Do tego, w ramach relaksu, spędza około 2 godzin dziennie przed telewizorem (2-5 µSv) i na drugie śniadanie na ogół zjada jednego banana (0,10 µSv). Zdarzają się również lata, w których wspomniany, statystyczny Pan Kowalski jedzie na ferie zimowe w Sudety, na przykład do Lądka-Zdroju (do 15 µSv/godz). Jak powyższe liczby wyglądają na tle rtg szczęki dziecka? Jedno zdjęcie rentgenowskie szczęki dziecka (5 µSv) generuje taką samą dawkę promieniowania, co 1-godzinny lot samolotem, 2-godzinny seans przed telewizorem, zjedzenie 50 bananów czy 5-minutowy postój w Lądku-Zdroju. Jak zatem widać, rentgen u małych dzieci nie powinien stanowić dla nas żadnego powodu do zmartwień.

.

Umów się na konsultację do jednego z naszych lekarzy

Wiemy jak ważne jest zdrowie Twojego dziecka, dlatego zrobimy wszystko aby mu pomóc!